Pacjenci o terapii

marzec 2011r.

         Mam na imię Julia i mieszkam z moją rodziną w Śliwicach w samym centrum Borów Tucholskich. Na turnus przyjechałam z moją córką Patrycją, która właśnie kończy 7 lat.
        Bardzo chciałam jej pomóc, ponieważ od jakiegoś czasu zaczęła się jąkać. Patrycja jest dzieckiem nadwrażliwym, które wszelkiego typu drobne niepowodzenia mocno przeżywa i szybko się denerwuje.
         Na początku turnusu podchodziłam do wszystkiego z dystansem. Trochę się bałam, bo nie wiedziałam tak naprawdę co mnie czeka. Pierwsze dwa dni były dla mnie najgorsze. Byłam pełna obaw i miałam chwile zwątpienia w słuszność terapii. Każdy kolejny dzień przynosił nam coraz więcej satysfakcji. Zajęcia były ciekawe a dzieci uczyły się poprzez zabawę. Na koniec zajęć byłyśmy zmęczone psychicznie, ale zrelaksowane.
         Jestem z Patrycji bardzo dumna bo z chęcią wykonywała wszystkie ćwiczenia. Codziennie z wielkim zaangażowaniem ćwiczyłyśmy zadania domowe. Turnus dobiega końca i zauważam, że Patrycja jest już zmęczona. Tęskni za domem i rodziną. W poniedziałek Patunia miała gorszy dzień i była płaczliwa. Myślę, że każdy z nas ma prawo do gorszego dnia i takie chwile należy przeczekać, aby móc później pracować z jeszcze większym zaangażowaniem. Zajęcia, które odbywały się na turnusie dają wiele do myślenia.
         Cieszę się że mój mąż również uczestniczył w tych zajęciach. Miała okazję pobyć z córką sam na sam i zobaczyć jakie ma ambitne i pracowite dziecko. Tak naprawdę miłość i wsparcie najbliższych daje wiarę, że wszystko jest i będzie możliwe. Razem pokonamy wszystkie trudności.
        Myślę, że wszyscy tatusiowie na takim turnusie powinni się pojawić i przeżyć to wszystko z rodziną. Zdaję sobie sprawę, że przed nami jest jeszcze wiele długich i mozolnych dni podczas, których będziemy nieustannie próbować pokonywać swoje słabości i lęki. Ale mam nadzieję, że dzięki wytrwałości i wytężonej pracy poradzimy sobie ze wszystkim wzorowo.
        Gdy zapytałam Patrycję, które zajęcia jej się najbardziej podobały. Odpowiedziała, że zajęcia z panem Jankiem.
       Od tego czasu, jak tutaj przyjechałam moja córka się jeszcze nie zająknęła. Mam nadzieję, że to co było już nigdy nie powróci. DANY RADĘ! W RODZINIE SIŁA!
        Bardzo dziękuję wszystkim za super zajęcia i czasem trudne chwile, które pozwoliły zrozumieć jak długa i ciężka jest jeszcze przed nami droga.
Chciałam również podziękować całej grupie za wsparcie i cieszę się, że mogłam się dzielić z nimi różnymi spostrzeżeniami i uwagami.


Julia, mama  7-letniej Patrycji

marzec 2011r.

Bydgoszcz, 1 marca 2011r.
    Jutro jest ostatni dzień trwających od ponad tygodnia spotkań, mających na celu wyleczyć mojego syna  z jąkania.
    Jak oceniam terapię?
    Bardzo pozytywnie. Dzieci i my, ich rodzice uczyliśmy się wolnej od jąkania techniki mówienia w miłej, domowej atmosferze, a nauce towarzyszyły liczne   zabawy i atrakcje dla najmłodszych.
    Podobało mi się podejście osób prowadzących zajęcia do dzieci- nie zawsze skupionych i zdyscyplinowanych. 
    Nowa mowa? została przez dzieci zaakceptowana i przyswojona. Reszta w rękach nas, rodziców.
    Chciałabym bardzo podziękować za pomoc, wsparcie i gotowość do dalszej współpracy. Wiem, że przede mną i moją rodziną bardzo trudne zadanie, wiem też, że nie jesteśmy sami.


Katarzyna - mama Mateusza 

19.08.2009 r.

Droga Pani Sylwio

Mam 11 lat i po wakacjach pójdę do klasy V.

Zapisałem się na obóz, ponieważ miałem trudności w wypowiadaniu się. Coraz częściej zacinałem się, a to przeszkadzało mi być sobą.

Jestem obecnie podczas terapii ósmy miesiąc. Bałem się, że nie będę potrafił pogodzić zajęć szkolnych z ćwiczeniami w jąkaniu, które Pani nam zaleciła i mnóstwem dodatkowych zajęć pozalekcyjnych, które uwielbiałem.

Pod koniec roku szkolnego podsumowałem swoje osiągnięcia i poczułem się bardzo dumny.

Chciałbym powiedzieć Pani, że terapia wcale nie ogranicza!

Mimo wielu ćwiczeń terapeutycznych, które musiałem wykonywać w domu starczyło mi jeszcze czasu na wiele innych atrakcji. Mówiąc mową terapeutyczną startowałem w sportowych zawodach, przeglądach teatralnych, miałem najlepszą średnią w klasie, wzorowe zachowanie i zająłem trzecie miejsce w konkursie z angielskiego.
Cieszę się, że zapisałem się na terapię.

Pani Sylwio chciałbym Pani bardzo podziękować za całą terapię, doping podczas ćwiczeń, rozmowy i super klimacik w Centrum Terapii.

Janek S
Bydgoszcz, dnia 07.04.2008 r


Jestem mamą 10 - letniego Dawidka, który przez długi czas, borykał się z wielkim problemem, jakim było JĄKANIE. To dla matki i całej rodziny wielki cios, kiedy dziecko zaczyna się jąkać. Na początku staramy się wmawiać sobie, że to tylko zacięcia, z którymi spotykamy się na co dzień! Czasami chcąc usprawiedliwić swoją bezradność, kierujemy się do poradni logopedycznej. Tam często potwierdzają nasze przekonanie, że to TYLKO ZACINANIE, które samoistnie zniknie (tak było w moim przypadku). U mojego dziecka jąkanie nasilało się z miesiąca na miesiąc. Dochodziło do sytuacji gdzie Dawid nie mógł wymówić jednego słowa. Miał wielki problem, żeby rozpocząć zdanie. Bywało tak, że bał się mówić. Wolał milczeć!!!. Milczenie było dla niego ucieczką od reakcji innych, a były one bardzo różne. Wyśmiewanie, naśladowanie, wytykanie palcami. Żeby tego uniknąć, Dawid zamykał się w sobie i żył czasami w "swoim świecie". Nie mogłam patrzeć na cierpienie mojego synka. Postanowiłam zrobić wszystko, żeby go wyleczyć z jąkania. Wyleczyć! Tak! Jąkanie jak się okazało to choroba całego ciała.
Wielką pomoc otrzymałam w Centrum Terapii Jąkania przy ul. Jagiellońskiej w Bydgoszczy.
Terapię na którą zapisałam Dawidka, prowadzi pani Sylwia Zientek. To bardzo miła, mądra osoba, która potrafi dotrzeć do każdego. Ma dar przekonywania i przekazywania swojej wiedzy ( a proszę mi wierzyć, jest ona ogromna). To właśnie pani Sylwia przekonała mnie, że Dawid jest chory i powinien zostać jej pacjentem, który leczy się z jąkania! Bez chwili zastanowienia zdecydowałam się na terapię! Wymagało to wielu wyrzeczeń! Terapia trwa ok. 8 miesięcy. Rozpoczyna się tzw. TURNUS, który trwa 12 dni ( bez przerwy). W tym czasie pacjenci (kilkuosobowa grupa)skupiają swoją uwagę na całkowitym milczeniu, które trwa kilka dni. Po czasie wyciszenia, przechodzą ćwiczenia, aby nauczyć się nowej mowy (bez jąkania). Pomagają im w tym ręce, palce, które w poszczególnych etapach terapii, pracują inaczej!. Na początku wydawało mi się to śmieszne, mało mnie przekonywało. Jednak wszystko ma swój cel!. Każde najdrobniejsze ćwiczenie przynosiło oczekiwane rezultaty. Pacjenci po każdym etapie terapii, przechodzą egzamin, który kwalifikuje ich do kolejnych zmagań. Odbywają się one w różnych miejscach np. muzeum, szkoła, ulica. To dobra metoda z uwagi na przełamanie strachu przed rozpoczęciem, rozmowy z obcymi osobami.
Terapia mojego dziecka trwała 9 miesięcy. To okres codziennych monotonnych ćwiczeń. Owszem! Były chwile niemocy, zwątpienia, często ochota rezygnacji. Lecz świadomość pełnego wyleczenia, wracał wiarę i chęć kontynuowania,

Dziś mogę powiedzieć, że osiągnęłam swój cel. Dawidek mówi poprawnie! NIE JĄKA SIĘ!!! To radość dla nas wszystkich! Mój synek jest szczęśliwy, mówi płynnie, bez zająknięć! Zawdzięczam to jego BARDZO CIĘŻKIEJ PRACY i oczywiście POŚWIĘCENIA PANI Sylwii.

SERDECZNIE DZIĘKUJEMY Dawidek z całą rodziną
2009 r.

Uczestniczę w terapi jąkania prowadzonej przez Panią Sylwię. Terapia polega na bardzo wolnej mowie z pomocą ręki. Mowa stopniowo przyspiesza. Dzięki wolnej mowie przełamuje swoje lęki i obawy, które narastały od lat. Załatwianie spraw, których kiedyś unikałem, teraz nie stanowią dla mnie problemu.

Na wolną mowę ludzie róznie reagują. Niektórzy zdziwniem, inni myslą, że się
zartuje. Większośc nie zwraca uwagi. Dla mnie ważne, że mówię, ze podejmuje wyzwania.
Mimo wolnej mowy życie jest normalne.

Terapia nie jest łatwa, trzeba codziennie podejmować wyzwania. Codziennie ćwiczyć. Robić to, czego kiedyś się unikało z powodu jakania. Jest dużo radości jak coś sie uda. Czasem są też porażki, ale wtedy zamiast się żałować trzeba myśleć jaki się błąd zrobiło.

Ludziom którzy się nie jąkali bardzo ciężko to zrozumieć i sobie wyobrazić. Nie można się wstydzić wolnej mowy. Robimy to, by sie wyleczyć, dla naszego dobra. By osiagnąc wyznaczony cel.

Najłatwiej siedzieć i mówic nic sie nie da zrobić, Może samo przejdzie. Ale jeśli nam to przeszkadza to chyba warto spróbować. Ja spróbowałem. Chociaż u mnie terapia nie odnosi 100 % sukcesów to się nie poddaję, wytrwale ćwiczę i się cieszę że się zdecydowałem.

Marcin 30 lat

Diagnozy jąkania odbywają się wyłącznie w wyznaczone dni:
      • 08.02.2012r.
      • 29.02.2012r.


Link

Rejestracja: pon.-pt. 10:00-18:00
tel. 606 757 624

E-mail: info@terapiajakania.pl
Mapkę dojazdową znajdziesz -  klikając w więcej!

Link
STRONA GŁÓWNA | OFERTA | O NAS | METODA | PRZEBIEG TERAPII | ARTYKUŁY | PACJENCI O TERAPII | GALERIA ZDJĘĆ | KONSULTACJE | TURNUSY | KLINIKA
OPYRIGHT © 2006-2010 CENTRUM TERAPII JĄKANIA I ZABURZEŃ MOWY. WSZYSTKIE PRAWA ZASTRZEŻONE. WYKONANIE: STRONY WWW BYDGOSZCZ INFLINE.PL